Ośrodek Psychoterapii dla Dzieci, Młodzieży oraz Rodzin i Szkoleń Podyplomowych, placówka Polskiego Stowarzyszenia Rozwoju Psychoterapii

MENU
Jesteś tutaj: Dodatkowe zakładki - proszę nie usuwać Pomoc osobie dotkniętej przemocą

Pomoc osobie dotkniętej przemocą

Poniżej chciałbym przedstawić jedną z wielu historii z jaką spotkałem się jako specjalista pracujący
w obszarze przeciwdziałania przemocy w rodzinie. Wszelka zbieżność sytuacji i postaci jest przypadkowa.

Moja historia.

"Podczas wyjazdu wakacyjnego z koleżankami poznałam swojego męża. Od razu poczułam, że coś nas łączy. Był szarmancki, ciepły, wspaniały . Czułam się przy nim jak królewna.  Po roku spotykania się postanowiliśmy się pobrać , zaraz po tym urodził nam się synek.  Mąż pracował, ja zostałam w domu żeby zajmować się synem. Zawsze go wspierałam, pomagałam mu, wyręczałam.  Od jakiegoś czasu z kochanej pięknej żony stałam się starą głupią babą, która go zdradza i na pewno ma kochanka, nic nie robi, nic nie umie. Po co on sobie wziął takie coś. Wyzywa mnie od tłumoków, leni, traktuje przynieś, podaj , pozamiataj. Twierdzi, że moje miejsce jest w kuchni, że jestem głupia i mam szczęście, że dziecko go przy mnie trzyma. Ciągle słyszę „Ty nierobie, jesteś nikim”.  Straszy mnie, że mi zabierze syna. Rozwodu mi nie da, prędzej mnie zabije, wzięłam go to muszę sie męczyć. Po wybuchu  wraca na jakiś czas spokój i wtedy umarł by beze mnie, jestem wspaniała, przynosi mi kwiaty, jest miły, obiecuje, że więcej nigdy mnie nie skrzywdzi. W tych momentach  trudno mi zrozumieć siebie – z jednej strony cieszę się, że jest wspaniale, z drugiej jest mi bardzo przykro, że mnie krzywdzi – nie rozumiem w tedy siebie. Najgorsze jest to, że uczestniczy w tym nasz  4-letni synek, jak mąż się zezłości i krzyczy, to biedne maleństwo płacze. A mąż go potem rozpieszcza. I ma zasadę albo robimy to co on chce, albo on nam pokarze. Żyć mi się nie chce, nie mam już sił, ten tylko siedzi i wytyka, bo ja siedzę w domu na ..., a on zasuwa. Słyszę tylko - w domu brudno, jedzenie wstrętne a ja sobie siedzę w domu i pije kawę. Nie wiem co się z nim stało, wszystkich obarcza winą za swoje porażki tylko nie siebie. Czasami  dochodzi do tego, że uderza mnie, popycha lub szarpie  – później twierdzi, że to przeze mnie „jakbym taka nie była to on by się tak nie zachowywał”. Nikt nie może do nas przyjść bo sobie nie życzy, ja nie mogę spotkać się z koleżankami bo on twierdzi, że niszczą nasz związek, podobnie jest z moją rodziną. My mamy być z nim bo on się stęsknił, a jak jesteśmy to siedzi cały dzień przed komputerem. Notorycznie dzwoni  do mnie, pyta się gdzie jestem i co robię, straszy, że jak czegoś nie zrobię to odbije się "wiesz na kim". Nigdy nie wiem na jaki humor trafię, a zmienia mu się szybko. Nie widzę sensu, nie mam gdzie iść boję się o psychikę dziecka, kocham je bardzo. A jak mężowi przejdzie to nie chce mi się wierzyć, że przed chwilą był takim łobuzem. Wtedy wszystko znika i jest mężem z bajki, ale nigdy nie wiadomo co go i kiedy znów zdenerwuje. Może u niego rozwija się jakaś choroba psychiczna? Co mam robić z taką osobą? Gdy wychodzimy do znajomych jest zawsze miły i pomocny, po powrocie do domu wszystko się zmienia. Pewnego razu zwierzyłam się swojej mamie, ta jednak stwierdziła, że kobieta musi znosić  takie rzeczy, bo jest dziecko i co inni na to powiedzą i że w ogóle taki los żony. Po tej rozmowie byłam jeszcze bardziej zdołowana. Nie wiem co robić ………. ."

Szanowna Pani, dobrze, że szuka Pani pomocy w swojej sprawie. Z opisu Pani sytuacji rodzinnej wynika, iż  doznaje Pani przemocy ze strony swojego męża. To co o tym świadczy to wyzwiska, upokarzanie, ubliżanie, kontrolowanie, grożenie, ograniczanie kontaktów z otoczeniem ważnym dla Pani. Kolejną przesłanką świadczącą o tym, że w Pani sytuacji dochodzi do przemocy jest występowanie tak zwanego „cyklu przemocy” – składa się on z trzech faz. Pierwsza faza to narastające napięcie, gdzie sytuacja w domu jest napięta, domownicy są zestresowani tworzy się nerwowa atmosfera w domu. W drugiej fazie dochodzi do rozładowania napięcia, które powstało wcześniej, czyli dochodzi do aktów przemocy wobec drugiej strony (czyli może to być bicie, popychanie, szarpanie, upokarzanie, wyzywanie itd.). po czym następuje trzecia faza zwana miodowym miesiącem. Polega ona na tym że osoba stosująca przemoc staje się nagła miła, przeprasza obiecuje, ze już się to więcej nie powtórzy, kupuje prezenty i przez jakiś czas przemoc znika. W tej fazie następuje „przemiana” z agresora w łagodną osobę. Ta faza sprawia, że osoby doznające przemocy zaczynają myśleć – „pewnie miał zły dzień, jakbym go nie sprowokowała to by nic się nie stało, pewnie nic się nie stało”. Osoba doznająca przemocy zaczyna usprawiedliwiać zachowanie, obwiniać siebie, ignorować to co się stało. Im dłużej trwa przemoc tym okres miodowego miesiąca jest krótszy. Po czym znowu przychodzi faza napięcia i tak w kółko.

Bardzo ważne jest żeby w takiej sytuacji pamiętać, że to nie Pani wina, że mąż stosuje przemoc. To osoba stosująca przemoc jest za nią odpowiedzialna i nikt więcej.

Nie jest prawdą, że kobieta musi znosić przemoc dla dobra rodziny. Po pierwsze przemoc nie jest dobra dla rodziny bo ją niszczy, a po drugie nikt nie ma prawa krzywdzić drugiej osoby. Ważne żeby pamiętać, że ma Pani prawo do szacunku, godności, do nietykalności cielesnej, do własnego zdania. Warto pamiętać, że nikt nie ma prawa Pani krzywdzić. Warto pamiętać, że Pani też jest ważna.

Wychodzenie z przemocy jest procesem, za pomocą małych kroczków. To trochę jak wchodzenie na górę – nie da się na nią wskoczyć. Ważnym elementem jest też mówienie o swojej sytuacji domowej rodzinie, znajomym żeby to co się dzieje w domu nie zostawało w czterech ścianach. Wychodzące informacje o tym co się dzieje w domu mogą przyczynić się do ograniczenia stosowania przemocy, gdyż osoby stosujące przemoc często dbają o swój wizerunek na zewnątrz i są postrzegane bardzo pozytywnie przez otoczenie. W przypadku poczucia zagrożenia własnej osoby warto wzywać policję – za każdym razem jeśli dochodzi do przemocy. Można też przygotować sobie plan ucieczki, przygotować wszystkie potrzebne dokumenty, telefon żeby były pod ręką.

 Instytucją do której tez można się zgłosić o pomoc jest Ośrodek Pomocy Społecznej. Zarówno policja jak i Ośrodek Pomocy Społecznej po takim zgłoszeniu maja obowiązek założenia Niebieskiej Karty. Jest procedura, której celem jest zatrzymanie przemocy. Polega ona na tym, że po założeniu Niebieskiej Karty wędruje ona do zespołu interdyscyplinarnego, który składa się z różnych służb (policja, oświata, służba zdrowia, ośrodek pomocy społecznej, gminna komisja rozwiązywania problemów alkoholowych).  Po otrzymaniu karty zespół zaprosi Panią na rozmowę, której celem jest ustalenie planu pomocy opartych na Pani potrzebach. Kolejnym krokiem jest wezwanie na rozmowę osobę stosującą przemoc, której celem jest przekazanie informacji o konsekwencjach dalszego stosowania przemocy oraz wskazania miejsc pomocowych gdzie dana osoba może szukać pomocy żeby zmienić swoje zachowanie. Po czym służby realizują plan pomocy, który wcześniej został ustalony.

Ważne jest żeby Pani zadbała o własne bezpieczeństwo, robiąc to dba Pani również o bezpieczeństwo dziecka.

Ważnym elementem wychodzenia z sytuacji przemocy w rodzinie jest podjęcie terapii i pracy nad sobą. Celem pracy terapeutycznej jest odzyskanie mocy, która została utracona, poradzeniem sobie z lękiem, wstydem, niskim poczuciem własnej wartości który powstał w wyniku doznawania przemocy.

Zachęcam do działania, bo tylko tak można przerwać przemoc.

Marcin Korowaj

Kontakt z nami

ul. Grotkowska 13b, 60-176 Poznań

Poniedziałek -  Czwartek 9:00 - 20:00
Piątek 9.00 - 14.00

© wszystkie prawa zastrzeżone